Blog szwendacza

Islandia – Hverir, czyli kawałek Marsa na Islandii

Obszar geotermalny Hverir (Hverarönd) można opisać w dużym skrócie jako kawałek Marsa na Ziemi. Moim zdaniem jest to jedno z ciekawszych miejsc jakie odwiedziłem na Islandii. Hverir leży kilka kilometrów na wschód od jeziora Mývatn, nieopodal wioski Reykjahlíð. Jadąc jedynką, już z daleka dostrzegamy unoszące się słupy pary wodnej, a nieprzyjemny zapach mocno zaczyna wżerać się w nos.

Będąc na miejscu człowiek widzi krajobraz rodem z filmu Sci-Fi. Gleba przybiera tu barwę wszystkich odcieni czerwieni, pomarańczu i żółci. Na horyzoncie widać rozsiane samotne stożki wulkanów, a do tego nigdzie nie ma roślinności. Znajdują się tu za to przedziwne formacje skalne, pola lawowe oraz syczące szczeliny, z których wydostaje się para wodna, a także śmierdzący siarkowodór.

Gazy te osiągają bardzo wysokie temperatury i mają intensywny zapach, krótko mówiąc śmierdzą zgniłym jajem. Takie miejscowe wycieki gazów nazywane są fumarolami i występują w obrębie aktywnych wulkanów (Hverir leży na obszarze wulkanicznym Krafla). Całość tego kosmicznego spektaklu uzupełniają bulgoczące i kipiące sadzawki wypełnione gotującym się błotem.














Jak już wcześniej wspomniałem, Hverir leży na obszarze wulkanicznym Krafla. Jest to terenem na styku dwóch płyt tektonicznych: północnoamerykańskiej i euroazjatyckiej. Płyty te odsuwają się od siebie, przez co występują tam zjawiska wulkaniczne. W przeszłości stożek Krafli był bardzo duży, jednak w wyniku licznych erupcji doszło do zniszczenia jego górnej części i tym samym powstała kaldera (wielkie zagłębienie w szczytowej części wulkanu).

Właśnie w tym zagłębieniu leży Hverir, a kilka kilometrów na północ od niego znajduje się nowy stożek Krafli. W jego kraterze możemy podziwiać szmaragdowo-niebieskie jezioro. Zarówno jezioro, jak i krater nazywają się Víti, czyli piekło. W przeszłości, Islandczycy wierzyli, że kratery są wrotami do piekieł. Na obszarze wulkanicznym Krafla znajdują się również gorące źródła m.in. grota Grjótagjá.    







Oczywiście atrakcje te są darmowe. Wytyczono tam specjalne ścieżki do spacerowania. Zarówno pod samym Hverir, jak i Kraflą znajduje się parking. I mała rada na koniec, nie zniechęcajcie się smrodem, jaki tam panuje, bo widoczki są naprawdę kosmiczne :)    


Zachęcamy do przeczytania naszych wcześniejszych wpisów o Islandii: 

- Szwendam się po Islandii - przyrodniczy miszmasz

- Szwendam się po Islandii - fiord Reyðarfjörður


Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów