Blog szwendacza

JAK ZWIEDZAĆ PORTO? - NA WARIATA!

Pierwszy raz w Portugali byłem 10 lat temu. Co prawda, odwiedziłem wówczas tylko Porto, ale spodobało mi się tak bardzo, że postanowiłem kiedyś tam wrócić i wróciłem. Kolejną przygodę portugalską rozpocząłem w … Porto. Spędziłem tam niecałe cztery dni, następnie udałem się do Lizbony i Parku Narodowego Sintra-Cascais.

Jeśli chodzi o zwiedzanie Porto, to moim zdaniem najlepiej nie mieć żadnego planu. Nie trzeba się do tego jakoś specjalnie przygotowywać, wystarczy po wylądowaniu udać się do punktu turystycznego znajdującego się na lotnisku po darmową mapę miasta. Mając ją, tak naprawdę nic więcej Wam nie potrzebna. Zdecydowana większość atrakcji, co by nie powiedzieć wszystkie, leży w obrębie starego miasta. Jest to dość niewielki obszar, po którym spokojnie można poruszać się pieszo. Najstarsza część Porto ma bardzo chaotyczną i nieuporządkowaną zabudowę, dlatego nie ma sensu opisywać kolejności zwiedzania. Każdy musi znaleźć swój klucz poruszania. Trzeba wchodzić w ciasne uliczki i po prostu się gubić. Wszystkie głównie atrakcje miasta są zaznaczone na darmowej mapie, więc sugerowałbym odhaczać te zobaczone, żeby nie chodzić w koło.

 Stare miasto, czyli dzielnica Ribeira.

 Barki, którymi  w przeszłości spławiano beczki z winem.

Stare tramwaje jeżdżące ciasnymi uliczkami Ribeiry.

Jedna z ulic starego miasta.

Porto ma bardzo urozmaiconą rzeźbę terenu. Przez miasto przepływa rzeka Duero, która tworzy kanion ze stromymi skalistymi brzegami. Dzięki temu w mieście znajduje się wiele punktów widokowych, z których można podziwiać panoramę miasta. Pagórkowate ukształtowanie terenu sprawia, że zwiedzając miasto czeka nas wiele zejść i podejść - niektóre naprawdę męczące! Żeby wytrzymać całodniowe szwendanie po Porto niezbędna będzie dobra kondycja.

Co do noclegów, to wszystkie spędziliśmy w hostelu Oporto Sky Hostel (www.oportosky.com). Za nocleg płaciliśmy coś ok. 17 euro (cena sprzed 3 lat). Hostel ma bardzo dobrą lokalizację. Leży na obrzeżach starego miasta. Jest nieduży - ok. 22 miejsca. Nie ma jakiegoś super standardu, ale spełni oczekiwania osób, które przyjeżdżają zwiedzać, a nie siedzieć w pomieszczeniu. Jego minusem jest położenie przy dość ruchliwej ulicy. W prosty sposób można jednak temu zaradzić - trzeba zabrać ze sobą stopery do uszu. Ja tak zrobiłem i nie miałem kłopotów ze snem :).

Most Dom Luís I - symbol Porto i jedna z największych atrakcji miasta.


Jedno z wielu graffiti. 

Plac da Ribeira ze słynną kubistyczną rzeźbą – Cubo da Ribeira.


W mieście znajduje się metro, nawet kilka linii. Jest to jednak najdziwniejsze metro świata, które 90% tras pokonuje na powierzchni, a zaledwie 10% pod ziemią. Idąc tym tokiem myślenia, poznańską pestkę też moglibyśmy nazywać metrem. Jeśli chcemy korzystać z komunikacji miejskiej to musimy kupić kartę miejską, a następnie nabijamy na nią bilety. Porto jest jednak na tyle małe (wielkością przypomina Częstochowę), że postanowiliśmy wszędzie chodzić pieszo. Zaledwie trzy razy korzystaliśmy z komunikacji miejskiej: z lotniska jechaliśmy metrem (linia fioletowa E) do położonej w centrum stacji Trindade, autobusem nr 200 nad Ocean i metrem (wszystkie linie) na stację kolejową Campanha skąd odjeżdżają pociągi do Lizbony. Generalnie, polecam wszystkim zwiedzanie Porto pieszo, zdecydowanie jest to dużo korzystniejsze, można zobaczyć wtedy dwa razy więcej.

Góra kondygnacja mostu Dom Luís I, po której jeździ metro :)

Kolejka linowa kursująca między punktem widokowym znajdującym się koło Klasztoru Nossa Senhora da Serra do Pilar, a brzegiem rzeki Duero.

Miłośnicy starych tramwajów odwiedzający Porto będą w siódmym niebie.

Największą atrakcją Porto jest stare miasto, czyli dzielnica Ribeira. Wzniesiona została ona na granitowym wzgórzu Penaventosa, które opada ku rzece Duero (leży na prawym brzegu rzeki). Na stokach wzgórza wyrastają kamienice pokryte czerwonymi dachówkami. Całość tworzy ogromny labirynt wąskich uliczek. W tej część miasta znajdują się prawie wszystkie atrakcje Porto, czyli przede wszystkim ogromna ilość zabytkowych kościołów. Najbardziej popularną ulicą jest Cais da Ribeira będąca bulwarem ciągnącym się wzdłuż rzeki – mieści się tam mnóstwo restauracji i kawiarni.


Ciasna zabudowa Ribeira, na zdjęciu fragment bulwaru Cais da Ribeira.

Porto słynie z niezliczonej ilości kościołów, na zdjęciu kościół Karmelitów (Igreja das Carmelitas).

Widok z wieży kościoła Igreja e Torre dos Clérigos.

Avenida dos Aliados – jedna z głównych alei miasta przypominająca plac.

Wnętrze dworca kolejowego Sao Bento ozdobione płytkami azulejos.

Nad oceanem. 

Beverly Hills wersja Porto :) 

W 2008 r. księgarni Livraria Lello & Irmão przyznano 3 miejsce wśród najpiękniejszych księgarń świata. Od tego momentu zaczął się szał, a właściciele zmuszeni zostali do wprowadzenia płatnych wejściówek. Bilet dużo nie kosztuje, ale w środku panuje straszny ścisk. Atrakcja obowiązkowa dla zagorzałych moli książkowych.  

Palácio da Bolsa, czyli Pałac Giełdy.

Kościół św. Franciszka w Porto.

Sala koncertowa Casa da Musica.


W następnej części wpisu, skupimy się na największych atrakcjach Porto. 

.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów