Blog szwendacza

Szwendam się po Islandii - przyrodniczy miszmasz

Dwa lata temu byłem na objazdówce po Norwegii i Szwecji. Napaliłem się wtedy strasznie na zapierające dech w piersiach krajobrazy. Deszcz i zimno nie pozwoliły mi jednak poznać uroków tych skandynawskich krajów. W tym roku nadarzyła się okazja do zwiedzenia jednego z najpopularniejszych kierunków turystycznych ostatnich lat, czyli Islandii. Po średnio udanej wyprawie do Skandynawii, miałem obawy co do tego wyjazdu. Na samą myśli o Islandii, przed oczami miałem deszcz, chłód, wiatr i mgły. Na szczęście tym razem było zupełnie inaczej. Przez 10 dni mogliśmy się cieszyć słoneczną pogodą (lekko mżyło dopiero ostatniego dnia), a temperatury dochodziły nawet do 20°.

Naszą bazą wypadową na Islandii było miasteczko Reyðarfjörður leżące na obszarze Fiordów Wschodnich. Od Keflaviku, w którym lądowaliśmy, Reyðarfjörður oddalony jest o przeszło 700 km. Żeby się tam dostać musieliśmy wypożyczyć samochód – jest to warunek konieczny do zwiedzania Islandii, gdyż nie ma tam komunikacji publicznej. Dystans ten pokonaliśmy w nocy, jadąc najpopularniejszą islandzką drogą, czyli jedynką. Po drodze zatrzymaliśmy się w kilku najciekawszych miejscach.

Pierwszym punktem na naszej drodze był widoczny z daleka wodospad Seljalandsfoss. Dzięki specjalnej ścieżce można wejść za niego, jednak trzeba liczyć się z lekkim prysznicem. My mieliśmy szczęście zobaczyć Seljalandsfoss w promieniach zachodzącego słońca.   


Nieco dalej na wschód znajduje się wodospad Skogafoss. Jego uroki podziwialiśmy już podczas białej nocy.

Następnym przystankiem było słynne jezioro Jökulsárlón, nazywane również lodową laguną. Pływające mini góry lodowe wyglądają rewelacyjnie, jednak gdyby nie mgła widok byłby jeszcze lepszy!

Na horyzoncie, którego nie widać, powinien znajdować się lodowiec Breiðamerkurjökull będący jęzorem lodowca Vatnajökull.

W drodze do Reyðarfjörður...

Jesteśmy na miejscu, a to widok z tarasu :)     

Udaliśmy się na wybrzeże Borgarfjörður Eystri, żeby podziwiać maskonury, które są jednym z symboli Islandii.

Zabytkowy dom torfowy w Bakkagerdi. Kiedyś na Islandii budowano tylko takie domy ze względu na niewystarczającą ilość drewna na wyspie.

Przed samym Seyðisfjörður, tuż przy drodze, znajduje się wodospad Gufufoss.

Jadąc do Mjóifjörður przejeżdża się nieopodal wodospadu Klifbrekkufossar, pod sam wodospad trzeba dojść ok. 100 m ścieżką.  

Mający ponad 100 m szerokości wodospad Dettifoss. Jest nazywany najpotężniejszym wodospadem Europy (jego średni przepływ wody to 193 m³/s).  

Obszar wulkaniczny Krafla i zielone jeziorko znajdujące się w kraterze Víti.

Na obszarze Krafli znajdują się również fumarole, czyli miejsca, w których gazy wulkaniczne wydostają się na zewnątrz m.in. dwutlenek siarki – krótko mówiąc śmierdzi tam jajem, ale widoki są kosmiczne :)    

Grjótagjá – jaskinia wypełniona błękitną i co najważniejsze ciepłą wodą. Niestety jaskinia leży na terenie prywatnym i nie można się tam kąpać.  

Godafoss – jeden z większych wodospadów na Islandii, oddalony 40 km od Akureyri (drugie największe miasto na wyspie po Reykjavíku).

Hallormsstaðir, czyli największy las na Islandii, normalnie prawie jak Puszcza Białowieska :) 

Grota na wybrzeżu w pobliżu Neskaupstaður.

Wybrzeże w Neskaupstaður.

W drodze na szczyt Hólmatindur (985 m n.p.m.). W dole widać fragment huty aluminium w Reyðarfjörður.

Hólmatindur jest idealnym punktem widokowym, z którego można podziwiać fiord Reyðarfjörður w pełnej okazałości.

Kolejny wodospad, tym razem trzeci pod względem wysokości wodospad Islandii – Hengifoss.

Na Islandię trafiliśmy w momencie, w którym kwitły łubiny, więc było bardzo kolorowo.

Panorama Reyðarfjörður z nieco niższego szczytu Grænafell (na szczyt prowadzi dobrze oznaczony szlak).

Lokalne szwendanie …

Szybki wypad do Fáskrúðsfjörður, ostatniego dnia pogoda zaczęła szwankować.

Słynna czarna plaża w Vik. Jedną z jej atrakcji są kolumny skalne wystające z oceanu oraz …

 …bazaltowe słupy.

 Gullfoss – jeden z najbardziej znanych islandzkich i europejskich wodospadów.

Gejzer na polu z gorącymi źródłami przed Gullfossem. Obecnie tylko jeden gejzer jest tam jeszcze „sprawny” – Strokkur. Jest to obecnie największy gejzer na Islandii. 

Pożegnanie z Islandią estońskim browarkiem :)

Tak w skrócie wyglądał wypad na Islandię. Na dniach wrzucimy kilka bardziej szczegółowych wpisów, m.in. o regionie Reyðarfjörður, szczycie Hólmatindur, wulkanie Krafla oraz islandzkich wodospadach. A jeśli nie lubicie czytać i oglądać zdjęć, to zachęcamy do obejrzenia naszego klipu z wypadu :) 


Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów