Podróże

Wyprawa na najwyższy szczyt Szwajcarii - prolog

Masyw Monte Rosa i najwyższy szczyt Szwajcarii Dufourspitze

Masyw Monte Rosa to najpotężniejszy masyw alpejski. Leży na pograniczu szwajcarsko-włoskim. W jego obrębie znajduje się 15 szczytów przekraczających cztery tysiące metrów. Najwyższy z nich to Dufourspitze (4634m n.p.m.). Jest on trzecim co do wysokości szczytem Alp i tym samym Europy (nie uwzględniając oczywiście Kaukazu). Wyższe są od niego jedynie dwa Mont Blanc-i (francuski i włoski). 

Dufour dzięki imponującej wysokości oraz bajecznym widokom jest jednym z najczęściej odwiedzanych 4-tysięczników w Alpach. Można go zdobyć od strony włoskiej oraz szwajcarskiej. My zdecydowaliśmy się na opcję szwajcarską. 

Do Szwajcarii pojechaliśmy samochodem Łukasza. Naszą bazą wypadową było Zermatt – luksusowy kurort, w którym cenny są naprawdę kosmiczne! Do miasta, ze względów ekologicznych, nie można wjeżdżać samochodami! Trzeba je zostawiać na jednym z płatnych parkingów przed miejscowością. My zaparkowaliśmy przy warsztacie samochodowym w Täsch (miejscowość przed Zermatt) – nieco tańsza opcja. Do Zermatt dojechaliśmy elektryczną taksówką, alternatywą jest kolej.

Zdecydowana większość osób wspinających się na Dufoura z Zermatt (1600 m n.p.m) korzysta z zębatej kolejki. Wjeżdżają nią na wysokość ok. 2800 m n.p.m. (ostatnia stacja kolei znajduje się na ponad 3100m) i dopiero stamtąd rozpoczynają wędrówkę. My ze względów ekonomicznych oraz czysto sportowych – również w ramach aklimatyzacji – postanowiliśmy wejść na niego z samego dołu. 

Zębata kolejka z Zermatt, w tle Matterhorn (Szwajcaria)

Zębata kolejka z Zermatt (1600 m) na Gornergrat (3130 m). Przykład tego jak człowiek przekształcił i podporządkował sobie przyrodę. W tle jeden z najpiękniejszych szczytów świata – Matterhorn (4478 m).

Droga na Dufourspitze

Początek wędrówki był dość mozolny i mało ciekawy. Spory fragment trasy pokonaliśmy asfaltową drogą, a następnie lasem. Co chwilę mijaliśmy jakiś wyciąg, schronisko, albo stację kolejki górskiej. Pogoda również była średnia. Cały czas siąpił deszcz, a chmury szczelnie zasłaniały wszystkie szczyty. Dopiero po przekroczeniu 2 tys. metrów sytuacja się poprawiła. Wyszło słońce, a wiatr rozgonił chmury. W końcu ujrzeliśmy malowniczo poszarpane granie i to, na co czekaliśmy najbardziej – Matterhorna. 

Poszarpana grań Grupy Weisshorn. Od lewej: Gabelhorn (4073 m), Zinalrothorn (4223 m) i Weisshorn (4512 m)

Poszarpana grań Grupy Weisshorn. Od lewej: Gabelhorn (4073 m), Zinalrothorn (4223 m) i Weisshorn (4512 m).

Pierwszy obóz założyliśmy nad jeziorem Riffelsee na wysokości ok. 2800 m n.p.m. Następnego dnia musieliśmy dojść przynajmniej do schroniska Monte Rosa Hut. Leży ono na wysokości 2883 m n.p.m., jednak żeby się do niego dostać trzeba najpierw zejść na lodowiec Gornergletscher, przejść jego fragment, a następnie wspiąć się po skałach. 

Jezioro Riffelsee oraz Matterhorn (Szwajcaria)

Jezioro Riffelsee (ok. 2800 m) oraz Matterhorn wieczorową porą. W tym miejscu rozbiliśmy pierwszy obóz.

O lodowcu Gornergletscher uczyłem się na studiach (studiowałem geografię), a teraz po nim chodziłem. Nie przypominał tego biało-niebieskiego lodowca ze zdjęć – zakrywał go rumosz skalny. Gdy go zobaczyłem po raz pierwszy pomyślałem: „co za brudas”. W niektórych fragmentach bardziej przypominał skałę, niż lodowiec. 

Lodowiec Gornergletscher, Szwajcaria

Zejście na lodowiec Gornergletscher.

Lodowiec Gornergletscher, Szwajcaria

Woda płynąca po lodowcu Gornergletscher wyżłobiła kręte koryto.

Po Gornergletscher szło się bardzo dobrze. Lodowiec leży dość nisko, więc o tej porze roku (końcówka września) był jeszcze „nagi” – nie przykrywał go świeży śnieg. Wszystkie szczeliny były widoczne. Sprawę ułatwiały również słupki powbijane co pewien czas w lód – pokazują którędy należy iść. Mimo wszystko, przechodząc przez Gornergletscher trzeba zachować dużą ostrożność, gdyż jest on mocno spękany. Dojście do schroniska po skałach również nie sprawiło nam większych kłopotów, jednak solidnie wymęczyło – wspinaliśmy się z ciężkimi plecakami po mocno nachylonej płycie skalnej. 

Szlak do schroniska Monte Rosa Hut, Szwajcaria

Szlak do schroniska Monte Rosa Hut.

Nowe schronisko Monte Rosa Hut wybudowano w 2009 roku (stare zburzono). Nowy budynek jest bardzo futurystyczny. Sądziliśmy, że będzie tam dziki tłum turystów zajadających przysmaki, popijających piwo i przekrzykujących się. Na szczęście miło się zaskoczyliśmy – nikogo nie było! Schronisko było zamknięte – sezon się skończył. Otwarty był jedynie pokój zimowy. Do dyspozycji turystów było około 10 łóżek, kuchnia i łazienka. W większości schronisk alpejskich, w pokojach zimowych znajdują się puszki, do których wrzuca się pieniądze za gościnę. W Monte Rosa Hut jest jednak inaczej. Na ścianie wisi cennik – ok. 30CHF za noc ze zniżką Alpenverein, bez zniżki 50CHF, a zamiast puszki są czeki! Tak przynajmniej było 5 lat temu.  

Schronisko Monte Rosa Hut, Szwajcaria

Schronisko Monte Rosa Hut.

W Monte Rosa Hut zregenerowaliśmy jedynie siły - najedliśmy się makaronu na zapas i powygrzewaliśmy się w słońcu na schroniskowym tarasie. Ciężko było opuścić tą „oazę” spokoju, jednak postanowiliśmy podejść jeszcze wyżej, żeby następnego dnia mieć jak najkrótszą drogę do pokonania. Warto wspomnieć, że dużo osób atakuje Dufora już ze schroniska. 

W trakcie podchodzenia zepsuła się pogoda – zrobiła się mała zawieja. Obóz rozbiliśmy w miejscu, gdzie kończyły się skały, a zaczynał lodowiec Monte Rosa (ok. 3300 m n.p.m.). Jest tam kilka specjalnie przygotowanych platform, na których można rozkładać namioty. 

Postanowiliśmy nie zwlekać z atakiem szczytowym i ruszyć jeszcze tej nocy. Pierwszy raz w życiu byłem tak wysoko, dlatego nie mogłem zasnąć. Gdy już mi się to udało, miałem bardzo niespokojny sen. Budziki zadzwoniły o 1:30. Wyjście z ciepłego śpiwora było szokiem. Przygotowania do wymarszu (ubranie się, spakowanie, zjedzenie, założenie raków, związanie liną) zajęły nam 1,5 godziny …

Widok spod schroniska Monte Rosa Hut. W dole lodowiec Gornergletscher, po lewej Matterhorn, a po prawej grzbiet Gornergrat

Widok spod schroniska Monte Rosa Hut. W dole lodowiec Gornergletscher, po lewej Matterhorn, a po prawej grzbiet Gornergrat.

Schronisko Monte Rosa Hut oraz Dufourspitze w oddali, Szwajcaria

Schronisko Monte Rosa Hut oraz Dufourspitze w oddali.

Alpy Szwajcarskie

Po raz kolejny słynne zakole lodowca Gornergletscher oraz grań Gornergrat (ta nieośnieżona). Na zdjęciu można również dostrzec malutki budynek schroniska Monte Rosa Hut.

Schronisko Monte Rosa Hut, Szwajcaria

Przybliżenie na schronisko.

Matterhorn, Szwajcaria

Zabawa z Matterhornem.

Pollux (4092 m) oraz lodowiec Zwillingsgletscher spływający do lodowca Gornergletscher, Szwajcaria

Pollux (4092 m) oraz lodowiec Zwillingsgletscher spływający do lodowca Gornergletscher.

Po lewej Pollux, a po prawej Breithorn ze swoimi pięcioma wierzchołkami, Szwajcaria

Po lewej Pollux, a po prawej Breithorn ze swoimi pięcioma wierzchołkami.

Szczyt Lyskamm, Szwajcaria

Mój i Michała namiot na tle potężnego Lyskamma (4527 m) nazywanego również Pożeraczem Ludzi.

Od lewej: Dent Blanche (4364 m), Gabelhorn (4073 m), Zinalrothorn (4223 m) i Weisshorn (4512 m), Szwajcaria

Widok z Lodowca Monte Rosa. Od lewej: Dent Blanche (4364 m), Gabelhorn (4073 m), Zinalrothorn (4223 m) i Weisshorn (4512 m).

Matterhorn, Szwajcaria

Dzień bez sfotografowania Matterhorna to dzień stracony :) 

Nasz obozowisko, w tle Grupa Weisshorn, Szwajcaria

Namiot Wojtka i Łukasza na tle Grupy Weisshorn. Z tego miejsca mogliśmy podziwiać kilkanaście 4-tysięczników.

Zapraszamy do przeczytania drugiego wpisu o wyprawie na Dufourspitze: Wyprawa na najwyższy szczyt Szwajcarii - epilog

KONIEC

Sklep turystyczny Szwendam się

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów